IMG 20190807 150515

04.06.2019r. o czwartej nad ranem 41-osobową grupą wyjechaliśmy w stronę Włoch. Po około 17 godzinach jazdy dotarliśmy do Austrii, dokładnie do Graz, gdzie mieliśmy pierwszy nocleg. Następnego dnia po zjedzeniu śniadania, około godziny 9 wyjechaliśmy już w stronę naszego miejsca docelowego, czyli do Rzymu. Po 12 godzinach jazdy w końcu dotarliśmy do Wiecznego Miasta. Wychodząc z klimatyzowanego autobusu, doznaliśmy szoku, ponieważ przywitało nas 40 stopni ciepła. Po zakwaterowaniu w bardzo gościnnym domu sióstr elżbietanek, udaliśmy się na obiadokolację, gdzie poznaliśmy włoską kuchnię.

Wypoczęci i pełni energii, następny dzień, zaczęliśmy od zwiedzania Koloseum. Tam dołączyła do nas, Pani Wiola, przewodnik, która oprowadziła nas po starożytnym Rzymie, opowiadając o historii z różnymi ciekawostkami. Tuż przy Koloseum mogliśmy zauważyć Łuk Konstantyna oraz schody, po których wychodzi Papież w czasie Wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej. Kolejnym punktem naszego zwiedzania był najstarszy plac miejski, czyli Forum Romanum oraz plac wenecki, gdzie trudno było nam zrobić zdjęcia, ponieważ panował tam ciągły ruch uliczny. Po krótkim spacerze dotarliśmy do Panteonu, ale przed zwiedzaniem świątyni, mieliśmy zaszczyt posmakować włoskiej pizzy i lodów. Ostatnimi dwoma puntami planu były: schody hiszpańskie oraz najstarsza w Rzymie, barokowa fontanna di Trevi, gdzie każdy mógł wrzucić monetę, ponieważ zgodnie z tradycją, kto wrzuci jedną monetę do fontanny, będzie miał okazję wrócić do Rzymu.

Czwarty dzień rozpoczęliśmy mszą św. w Bazylice św. Piotra przy grobie Jana Pawła II. Aby móc znaleźć się na audiencji z papieżem Franciszkiem, po mszy udaliśmy się do kolejki, której końca nie było widać. Po około godzinie stania w kolejce, znaleźliśmy się już na auli Pawła VI, gdzie rozwinęliśmy flagę Polski i w skupieniu słuchaliśmy przemówień. Na nasze szczęście było polskie tłumaczenie, bo było by ciężko wtedy ze zrozumieniem. Niektórzy z nas mieli zaszczyt dotknąć papieża. Po audiencji pokonaliśmy 537 schodów, aby dostać się na sam szczyt kopuły Bazyliki Świętego Piotra. Dotarłszy tam, nieco zmęczeni podziwialiśmy z góry piękne widoki. Po zejściu rozpoczęliśmy dalsze zwiedzanie Bazyliki, czyli piękny ołtarz oraz podziemia z grobem Św. Piotra. Na koniec dnia zrobiliśmy sobie krótki spacer, aby zobaczyć z bliska podświetlone Koloseum.

Piąty dzień był dniem luźniejszym, ponieważ po śniadaniu wsiedliśmy do autokaru i pokonaliśmy 150 km., aby dojechać na Monte Cassino. Tam zobaczyliśmy od wewnątrz klasztor Benedyktynów, gdzie nasza pilotka pani Marta, opowiedziała nam o historii tego miejsca. Podjechaliśmy też na Polski cmentarz wojenny, gdzie wspólnie odśpiewaliśmy hymn Polski i pomodliliśmy się za poległych. W drodze powrotnej kąpaliśmy się w morzu, gdzie woda była bardzo ciepła. W tym gorącym dniu to była chyba najlepsza atrakcja, nieco ochłodzić się w wodzie. Pod wieczór pojechaliśmy metrem do Bazyliki św. Piotra, aby zobaczyć jak pięknie wygląda w nocy.

Szóstego dnia pojechaliśmy około 40 km do Villa D’Este w Tivoli, gdzie zwiedzaliśmy i podziwialiśmy piękne ogrody oraz znajdujące się w nich fontanny. Po powrocie zwiedziliśmy także Bazylikę Matki Bożej Śnieżnej, do której mieliśmy dwa kroki. Dzień zakończyliśmy w dobrych humorach zajadając kupionego po drodze arbuza i śpiewając piosenki na tarasie naszego domu noclegowego.

Siódmego dnia opuściliśmy Rzym i udaliśmy się do Wenecji, pokonując długą drogę. Na miejscu, przechodząc wąskimi uliczkami, podziwialiśmy pływające kanałami gondole oraz dotarliśmy na plac św. Marka, gdzie pilotka Marta opowiedziała nam krótką historię Wenecji. Potem mieliśmy czas wolny przeznaczony na skosztowanie po raz kolejny przepysznych włoskich lodów. Spacerując wzdłuż Wielkiego Kanału dotarliśmy do stacji, z której tramwajem wodnym przepłynęliśmy do miejsca, w którym czekał na nas autokar. Ostatniego dnia po śniadaniu udaliśmy się do Padwy, gdzie w kaplicy św. Antoniego mieliśmy mszę świętą. Po mszy zwiedziliśmy bazylikę i już niestety przyszedł czas na powrót do domu. Po drodze mieliśmy jeszcze przerwę na zjedzenie kanapek. Około godziny 7 w poniedziałek dotarliśmy szczęśliwie do Miechucina.

Dziękujemy serdecznie naszemu Księdzu Proboszczowi za zorganizowanie dla nas takiego wspaniałego wypoczynku!

uczestnicy wyjazdu do Włoch